17 października 2019

PROFESJONALNY ZABIEG LIFTINGUJĄCY

LIRENE - FOLACYNA LIFT INTENSE - maska liftingująco-odżywcza. 40 plus. Oferuje napięcie, jędrność i elastyczność. Z unikalnym kompleksem "BionicLipids". Tak zwany profesjonalny nieinwazyjny lifting. Dzisiaj właśnie o tym mowa. Zapraszam do recenzji. 
LIRENE - kwas foliowy, śnieżna alga. Maska liftingująco-odżywcza.  Zaawansowana synergia składników aktywnych skoncentrowana w wyjątkowej formie maski stanowi niezbędne uzupełnienie pielęgnacji skóry 40+ o działaniu odmładzającym. 
Zawarte w skoncentrowanej formule, wysoce aktywne połączenie kwasu foliowego i ekstraktu ze śnieżnej algi stymuluje produkcję kolagenu oraz chroni skórę przed negatywnymi czynnikami zewnętrznymi. 
Odżywczy kompleks witaminowy dodatkowo wzmacnia barierę naskórkową, dzięki czemu skóra odzyskuje napięcie, jędrność i elastyczność.
Maska zawarta w tubie 50ml. Kosztuje około 30 złotych. Tubka zapakowana w pudełeczko, które jest ofoliowane. Wizualnie w porządku, pojemność wydajna. 
Bardzo spodobała mi się kremowa konsystencja o subtelnym zapachu. Maseczka jest koloru białego. Łatwo się rozprowadza na skórze i delikatnie wchłania. Pachnie dobrym niealergicznym kremem. Nie ma w tym nic nieprzyjemnego. Można poczuć delikatność. W pierwszej chwili czuć spore ukojenie. Skóra odpoczywa wchłaniając substancje w niej zawarte. Nic nie uczula, nie sprawia dyskomfortu. 
Dawno nie miałam takiej maski, która była w takiej formie. Czyli do wielokrotnego użytku, a nie jednorazowa. Ta maska jest godna uwagi.
Przede wszystkim polecam ją ze względu na świetny efekt końcowy oraz przyjemne stosowanie. Na oczyszczoną skórę nałożyć warstwę i czekać na wchłonięcie, a resztę wmasować. Wygodne, prawda? 
Na skórze pozostaje efekt świeżości, błogości, a co najważniejsze mocne nawilżenie i ujędrnienie. To jest naprawdę odczuwalne i widoczne. Co za tym idzie. Nie trzeba jej zmywać. Pozostałość działa dalej. Wystarczy tylko 15 minut, a i tak jeszcze będzie sprawiać dobro dla nas. Polecam na wieczorny rytuał domowej regeneracji skóry.  
Czy nazwałabym to profesjonalnym zabiegiem. No cóż, trudno stwierdzić. Na domową pielęgnację ta maseczka daje naprawdę sporo dobroci. Na profesjonalne zabiegi nie chodzę. Faktem jest, że ta tubka substancji zrobiła dobrze mojej skórze i proponuję ją Wam na sprawdzenie osobiście. 
A może już znacie ten zabieg od LIRENE? Może też polecicie mi jakieś tego typu maski na wieczorne Spa? Do regeneracji, ale też na przyjemny wieczór? 

16 komentarzy

  1. Nie znam tego zabiegu, ale z miłą chęcią wypróbuje i zobaczę jak się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę musiała go kupić. Mamie też polecę

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie używałam kosmetyków Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Ci mogę polecić maseczke oczyszczającą Miya 😃
    Ale tą od Lirene też chętnie wypróbuję 😃
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kosmetyki Lirene, tą maskę widziałam, ale do 40 dużo mi brakuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście wolę takie maski, niż te jednorazowe :)

    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że dobrze się spisała. Ja nie miałam jej nigdy i nie wiem czy bym się skusiła w sumie. Nie przepadam za Lirene, choć czasami potrafi mnie miło zaskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
  8. No no kusząca :) Ja tez dawno nie miałam maski w tubce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam tego produktu, ale znając markę Lirene, musi być świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sounds a great scrub! Love to try it!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja generalnie lubię Lirene, tego nie miałam ale chyba kupię sobie :-)

    OdpowiedzUsuń