29 stycznia 2013

Koktajlowa maseczka S.O.S. na twarz i pod oczy rozświetlająca


Dax Cosmetics; Perfecta Beauty Mask.
Informacje na opakowaniu:
Maseczka błyskawicznie odświeżająca cerę polecana do szybkiej regeneracji skóry z oznakami zmęczenia i niedotlenienia, bez ograniczenia wieku. Idealna jako S.O.S. przed wyjściem. Zawiera czyste, 24- karatowe złoto, które rewelacyjnie odmładza niwelując zmarszczki i oznaki wiotczenia. Kwas hialuronowy i roślinna gliceryna silnie nawilżają zapewniając skórze zdrowy koloryt i dobrą kondycję przez wiele godzin. Ponadto wypełniacz zmarszczek 3D natychmiastowo wygładza wszelkie niedoskonałości, a rozświetlające mikropigmenty ożywiają cerę maskując cienie i oznaki zmęczenia.
Sposób użycia: Nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy i wokół oczu. Nie zmywać. Po około 10-15 minutach można wykonać makijaż. Maseczkę stosować tak często, jak potrzeba. 8ml/około 1,70

INCI: Aqua, Hydrogenated Poly-1-Decene, Glycerin, Carbomer, Imperata Cylindrica Root Extract, PEG-8, Hauluronic Acid, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Silica, Acetyl Heptapeptide-9, Lolloidal Gold, Mica, CI 77891, Tin Oxide, Glyceryl Stearate, Stearyl Alcohol, Ceteareth-25, Ceteareth-20, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Acrylates/C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Hydroxide, Ethylparaben, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Disodium EDTA, BHA, Parfum.

Moja opinia:
Jedna saszetka wystarczyła mi na dwa razy. 
Słowa: "rozświetlająca" i "złoto" skusiły mnie do wypróbowania. Ponadto wiele maseczek w Perfecty miałam wcześniej i byłam z nich zadowolona. 
Zapach jest przyjemny i bardzo delikatny. Konsystencja kremowa, dość gęsta, dobrze się rozprowadza. Bardzo szybko się wchłania pozostawiając złote drobinki na skórze. Efekt mnie nie zachwycił, a niedoskonałości mojej buzi jak były tak zostały.
Widać złote drobinki?
Przynajmniej nie podrażniła. Jak dla mnie dziwna, nic dobrego nie zadziałała, a te złote drobinki nie spodobały mi się. Nie potrzebuję na buzi takich świecidełek.    
Producent proponuje zrobić nam tę maseczkę przed wyjściem, ja jednak byłabym z tym ostrożna. Choć w sumie w porze karnawału czemu nie? :D A tak na serio, to nie wyobrażam sobie robić makijażu po  jej zastosowaniu, ponieważ brokat i tak pozostanie. Jestem na NIE.
****
Małe wyjaśnienie: będę się pojawiać w najbliższym czasie w razie możliwości. W niedzielę po południu spotkała mnie przykra niespodzianka; chwyciły mnie korzonki. Po kilku zastrzykach dalej wszystko boli i poruszam się w zwolnionym tempie, ale i tak się cieszę, że mogę chodzić. To nie jest mój pierwszy raz i wiem jak to może być gorzej :(. Myślę, że dwa, trzy zastrzyki jeszcze i będzie znacznie lepiej. Postaram się jeszcze dzisiaj poodwiedzać Wasze blogi, nie ukrywam, że tęskno mi za czytaniem... .  Muszę tylko znaleźć wygodną (aby nie bolało!) pozycję, wtedy na spokojnie i z przyjemnością przeglądać Wasze notki.
Ślę buziaki :-)))    

75 komentarzy

  1. Skoro jest tam brokat, to nie dla mnie, nie chciałabym mieć go na twarzy. Może by się świeciła w pewnym sensie, ale wyglądało by to dziwnie. Chyba, że na karnawał, jak mówiłaś :P. Dobra recenzja, wiem przynajmniej, że tej maseczki mam nie kupować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrówka! :*
    Znam ten ból, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie miałam tej maseczki. ciekawy produkt przez ten brokat, ale chyba jednak nie chciałabym się świecić ;d
    raczej nie wypróbuję, skoro maseczka nie działa ..
    mam nadzieję, że ból związany z korzonkami wkrótce minie i nie będziesz miała problemów z poruszaniem się, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Agatko, też na to liczę. Zaraz znowu wezmę jakieś proszki przeciwbólowe...

      Usuń
  4. Życzę zdrowia!
    Co do maseczki, przyznam, że tej jeszcze nie próbowałam, ale czytając Twoją recenzję, chyba się nie skuszę ;)
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, sama chciałabym siebie zobaczyć :D
    Miałam kiedyś korzonki, jak to boli, masakra. Zdrówka! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)))
      boli okropnie... na szczęście najgorsze już za mną, leki działają, powoli, bo powoli... jutro wizyta u lekarza i kolejne lekarstwa. Potem muszę uważać na siebie....

      Usuń
  6. a ja bym sprobowala moze nie bedzie taki diabel straszny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie przepadam za saszetkowymi produktami od Perfecty...
    A Tobie Kochana zdrówka życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Brokacik na buzi jakoś do mnie nie przemawia ;) Zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kayah żeby zabieg parafinowy dłoni podziałał musi być dobrze dobrany krem lub maska i nie jest to zabieg na jeden raz, trzeba go kilkukrotnie powtórzyć a potem regularnie stosować przynajmniej raz w miesiącu, i jest to minimum :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Zatem Kochana zdrówka życzę:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Korzonki... alłłłaaa.... znam ból i nie zazdroszczę...
    Wracaj szybko do zdrówka.

    Mam tą maseczkę :) po jej pierwszym zastosowaniu... masakra! jak to złoto zmyć z twarzy!
    Ale... znalazłam na nią świetny sposób!
    Trzeba jej użyć tyle co kremu - odrobinkę - wtedy świetnie się sprawdza jako baza pod makijaż

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej z tą maseczką nie będę już eksperymentować; dopisek: nigdy nie mów nigdy ;-)
      Dziękuję Aniu, miłego dnia:)

      Usuń
  12. Mi też takie świecące maseczki nie przypadaja do gustu:)Szybkiego powrotu do zdrowia życzę:)*

    OdpowiedzUsuń
  13. mialam ja ale świecenie nie przypadło mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zimową porą zaczynam mieć problemy z nerkami :( to też konkretny ból. współczuję Ci :(
    zdrowiej i wracaj do nas :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie miałam takich problemów, choć było podejrzenie nerek. Dzięki Aniu

      Usuń
  15. Ojej, nigdy bym nie pomyślała, że zostawi tak wyraźne drobinki. W takim razie się nie skuszę :/

    OdpowiedzUsuń
  16. cudowny blog *.*
    zapraszam do mnie! mam nowego bloga: www.secret-kate.blogspot.com
    obserwujemy? ;>

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz widzę tę maskę. Złote drobinki na twarzy rzeczywiście nie wyglądałyby ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. och, lecz te swoje korzonki szybciutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ta święcąca maseczka mi się kojarzy chyba już ją miałam :D
    chociaż nie nie miałam....pewnie by oto inne świecidełko ;D

    Oj korzonki Ty moja biedna!!

    Już Ci współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  20. mnie też nie spasowała.. szczypała i to złoto na twarzy na nie!:/

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie widziałam tej maseczki, ale na pewno się na nią nie skuszę. Nie lubię takie "złotego" efektu :)

    Współczuję tych korzonek, niestety wiem co to za ból :(

    OdpowiedzUsuń
  22. ohohooo o takiej to jeszcze nie słyszałam :D
    zdrówka życzę kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Nominowałam Cię do Liebster Award, będzie mi miło, jeśli odpowiesz na pytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj biedactwo, kochana zażywaj magnezu dużo na prawdę Ci się poprawi oczywiście nie od razu.
    Sama nazwa koktajlowa mi się podoba brzmi super!
    Pozdrawiam Maya :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyrazy szczerego współczucia, sama jeszcze nie siadam :(, ale mam nadzieję, że już będzie tylko lepiej - u Ciebie też!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, to nas wzięło... trzeba się oszczędzać...

      Usuń
  26. Współczuję! Zdrowiej szybko!

    OdpowiedzUsuń
  27. drobinki mi się podobają:D lubię takie delikatne migotanie;D ps zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  28. o widzę że konkurs robisz:D to już się zgłaszam w poprzedniej noci:D

    OdpowiedzUsuń
  29. będę wiedziała, czego nie używać. już na Twojej ręce wygląda nieciekawie z tymi wszystkimi drobinkami, a co dopiero na twarzy...
    w ogóle jakiś czas temu próbowałam maseczkę intensywnie nawilżającą (AA) i bardzo przypadła mi do gustu - dorwałam przy kasie w biedronce :) możesz wypróbować, mnie kosztowała całe 2 zł ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ta z AA nie była przypadkiem z malinkami na opakowaniu? Bo dla mnie nie bardzo! Zapchała mnie i nie poczyniła nic dobrego.

      Usuń
  30. Tej maseczki z Perfecty jeszcze nie miałam, ale już np z gruszkowej byłam bardzo zadowolona! Szkoda, że teraz nigdzie nie mogę jej znaleźć...

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja ją mam, czeka cierpliwie na swoją kolej, ale po Twoim opisie, to chyba jeszcze trochę poczeka;P

    OdpowiedzUsuń
  32. lubię, jak maseczka przynajmniej przez dwa, trzy dni daje jakiś wyczuwalny efekt, a te złote drobinki, masz rację , bez sensu :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja też jakoś nie przepadam za wszelkiego typu brokatami w maseczkach i np. w balsamach :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciekawy produkt, jednak chyba nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Masz śliczny nagłówek! :) Poza tym przyjemny blog - o kosmetykach, a więc się przyda! Dodałam :3

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja jakoś nie używam maseczek:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Baaaardzo lubimy całą markę DAX!!!!!!!1

    OdpowiedzUsuń
  38. Nigdy nie miałam tej maski, ale raczej podziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  39. nazwa kojarzy mi się z imprezą, życzę zdrówka i powrotu do formy, mojemu M. gdy go chwyciło, lekarz kazał spać na desce 8)

    OdpowiedzUsuń
  40. maseczki takiej nigdy nie stosowałam :) życzę szybkiego powrotu do zdrowia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Nigdy nie stosowałam maseczek z Perfecty, choć zawsze mnie kuszą w Naturze :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Trochę dziwna ta maseczka :)
    Mam nadzieję, że szybo wrócisz do zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie jestem przekonana co do tego kosmetyku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Produkty "saszetkowe" z Daxa jak dla mnie rewelacja, bardzo lubię peeling gruboziarnisty. Tej maseczki nie miałam okazji wypróbować może ze względu na to, że jestem posiadaczka tłustej cery :) jednak zimą przydaje się dawka rozświetlenia gdyż cera zazwyczaj jest bardziej poszarzała. Ciekawa recenzja, co do drobinek dziwna sprawa nie wiem jak wyglądają po nałożeniu podkładu. p.s. dziękuję za odwiedziny, obserwuje i zapraszam częsciej :)oczywiscie życzę powrotu do zdrowia, rownież zmagam się z chorobą co utrudnia blogowanie...

    OdpowiedzUsuń
  45. Jakoś nie zachwycił mnie ten produkt... Chociaż byłam go bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  46. Z Dax lubię maseczkę drożdżową, fajnie oczyszcza.
    Zdrówka życzę, korzonki to jedna z najboleśniejszych przypadłości.

    OdpowiedzUsuń
  47. Zdrowiej jak najszybciej;) Twarz w brokacie jakoś mnie nie przekonuję;D

    OdpowiedzUsuń
  48. bardzo współczuje bólu korzonków ....wiem jak to jest ....
    wracaj szybko do zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  49. Zdrówka :) A tej maseczki koktajlowej nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń