7 stycznia 2013

Dead Sea Mineral Mud; Face Food

 
 Oczyszczająca maseczka - wodorosty i błoto z morza martwego.
Algi i Aloe Vera oczysczają skórę. podczas gdy sól morska i naturalna glinka delikatnie usuwają wszystkie zanieczyszczenia. i delikatnie nawadniają skórę. Odpowiednia dla każdego rodzaju cery. 
Opakowanie dwie saszetki po 6ml/około4zł
 
Moja opinia:
Są dwie saszetki, otwierane u góry.
Polecam otwierać nożyczkami, bo ciężko jest zacząć.
Mnie akurat udało się rozerwać od razu część pierwszą i połowę drugiej.
Maseczka jest koloru zielonego, ma gęstą konsystencję, nie za łatwo się rozprowadza.
Ładnie, delikatnie pachnie, nie drażni wcale. Szybko zasycha na skorupę.
Zanim nałożymy na całą twarz, część już zastyga nam na buzi.
Nic nie szczypało, nie ściągało pomimo tego, że skorupka się zrobiła.
Dość dobrze się ją zmywało. Nieprzyjemna niespodzianka spotkała mnie jednak po zmyciu.
W niektórych miejscach moja buzia była zaczerwieniona. A przecież nic mnie szczypało, dlaczego tak? Szybko ratowałam się kremem na naczynka. Wszystko wróciło do normy, ale ja nie wrócę więcej do tej maseczki. Będę ją omijać szerokim łukiem:-)

44 komentarzy

  1. Kurczę, teraz będę się bała ją nałożyć, bo też jestem naczynkowa, a ona czeka już w kolejce kilka dni... Może potrzymam krócej niż polecają...

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, jeśli jest szansa że buzia będzie szczypać, to niestety ja się na to nie piszę

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, bo błotko i wodorosty brzmią tak naturalnie i ekologicznie, też by chyba kupiła, gdybym na nią wpadła, choć zastanawiam się czy moja skóra - raczej sucha ale bez problemów wrażliwca, nie zachowała by się inaczej :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  4. w takim razie dla mnie też odpada, ostatnio zaczęły mi się moje naczynka odzywać:(

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo jacie co to za maseczka, że pozostawia czerwone plamki :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam dzisiaj u lekarza. Mam ropne zapalenie migdałka. Dostałam antybiotyk i mnóstwo innych leków. Mam nadzieję, że po kuracji tymi lekami będzie już lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ją i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami glinki wywołują takie reakcje na skórze, a może jakiś inny składnik Ci nie spasował, ja czasami tak mam po glinkach, ale zaczerwienienie po kremowaniu zanika i jest ok ;)
    Miłego dzionka Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam, ale chyba ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękujemy za odwiedziny i obserwację, rewanżujemy się;):)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  11. nie dla mnie w takim razie :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że nie śmierdzi :P

    OdpowiedzUsuń
  13. to raczej nie dla, osoby z cerą naczynkową.
    Ja osobiście posiadam dość drogi krem od kosmetyczki na moją cerę (mamusia mi kupuję, bo z moją cerą było coraz gorzej), ale jestem ciekawa jakiego ty używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam Pharmaceris N - mam dwa kremy z tej serii, do tego mleczko:)

      Usuń
  14. Dobrze, że udało się szybko okiełznać zaczerwienioną skórę :)

    Dziękuję za odwiedziny u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam tej maseczki i chyba nie wypróbuję, skoro powoduje zaczerwienienia..

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejny powód żeby uważać na sklepowe maseczki...

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że szczypie potem, bo wypróbowałabym. Miałam kiedyś jakąś z minerałami i też się tak zachowywała. Może to te minerały tak działają:/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wolę maseczki peel off :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ;o nigdy oczom mym nie ukazała się ta maseczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na ostatnich zakupach miałam ją w ręku, ale ostatecznie odłożyłam. Czytając twoją opinie, dobrze zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam nakładać różne maseczki :D

    OdpowiedzUsuń
  22. buzia Ci się wystraszyła, że aż sczerwieniała! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. moja cera wrażliwa na maseczki zaraz piecze mi również dołączyłam się do obserwacji.

    OdpowiedzUsuń
  24. szkoda, że wystąpiły te zaczerwienienia ;/

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam z tej serii maseczkę peel-off,ale boję się jej użyć...
    Chyba oddam ją w dobre ręce :p

    OdpowiedzUsuń
  26. Zawsze jak czytam, że coś pochodzi z Morza Martwego, to wolę nie brać tego do rąk :P Takie złe skojarzenia słowne :P

    OdpowiedzUsuń
  27. miałam tę maseczkę i nie zrobiła NIC. Nie kupię jej więcej.

    OdpowiedzUsuń
  28. ja jestem wierna tym z ziaji żadnych nowych maseczek póki co nie biorę nawet do rąk;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czyli podrazniły Cie te wodorosty :( , ja chyba mam podobny problem ze spiruliną, ale spróbuję jeszcze raz

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja miałam inną maskę tej firmy, taką o orzechem włoskim i też mnie niestety do siebie nie przekonała...

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam i zaczerwienienia nie zachęcają do kupna..:D

    OdpowiedzUsuń
  32. Myślałam, że będzie fajna :( przynajmniej wiem czego unikać ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja mam jasną cerę, policzki pieką i czerwienią się nawet pod wpływem zmiany temperatury.. Maseczka zupełnie nie dla mnie niestety.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam tego produktu :) Ba nawet o firmie nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja natomiast uwielbiam tę maseczkę. Idealnie oczyszcza i wygładza. Ale ja nie mam cery naczynkowej...

    OdpowiedzUsuń
  36. Kurczę, właśnie kupiłam :P A u mnie wiele rzeczy powoduje krostki. Zobaczymy, jak to będzie...

    OdpowiedzUsuń
  37. To najlepsza maseczka z jaką miałam do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń