12 października 2012

Październik miesiącem maseczek - część trzecia

Mój Bohater: Bielenda;  a konkretnie: Kasztan; do cery naczynkowej
Serum uszczelniające naczynka + maseczka łagodząca; redukuje zaczerwienienia.
Problem: kruche, słabe i pękające naczynka krwionośne, widoczne "pajączki" i zaczerwienienia, podrażniona, wrażliwa na zmiany temperatury skóra. 
Skoncentrowana, bezpieczna kuracja o silnym działaniu wzmacniającym, regeneracyjnym i nawilżającym skutecznie i szybko pomaga zwalczyć niedoskonałości delikatnej i wrażliwej cery naczynkowej. 
Krok 1: Serum uszczelniające naczynka błyskawicznie wzmacnia i uelastycznia ściany kruchych naczyć krwionośnych, zwiększa ich odporność na uszkodzenia. Skutecznie zapobiega pękaniu i tworzeniu się nowych "pajączków", redukuje zaczerwienienia.
Krok 2: maseczka łagodząca błyskawicznie koi i przynosi ulgę delikatnej, wrażliwej skórze naczynkowej, optymalnie nawilża, łagodzi podrażnienia. 
Efekt: gładka, zdrowa, doskonale nawilżona skóra, naczynia krwionośne uszczelnione i podrażnienia zredukowane. 
Stosowanie: Serum nanieść na suchą i czystą skórę twarzy, szyi o dekoltu. Pozostawić do wchłonięcia. Maseczkę nałożyć i pozostawić do wchłonięcia. Najlepsze efekty uzyskuje się stosując kurację 2-3 razy w tygodniu. 



Zużyłam na chwilę obecną trzy opakowania. 
Zobaczcie efekt:
Działa? DZIAŁA! 
A teraz konkrety:
Serum: przy nakładaniu czuć lekkie mrowienie, ale bardzo krótko to trwa, zaledwie parę sekund. Tak jakby skóra się przyzwyczajała do tego. Potem już tylko relax:) Ja nie kładłam go na szyję i dekolt, skupiłam się na twarzy, nie żałowałam produktu. Grubo i porządnie! Nic nie spływało, ale taka lepka twarz się robiła.  Miałam na twarzy około 30 minut. Potem przyszła pora na krok 2.
Maseczka: także około pół godzinki tkwiła na buźce. Nie lepiła się, jak serum. Nadmiar usuwałam i nie używałam już kremu, a około 19 tej, czasem 20 tej zazwyczaj robię takie zabiegi. 
Ocena: muszę przyznać, że zapach przyjemny dla noska, konsystencja też całkiem całkiem. Serum - żelowe, maseczka - kremowa. Zaczerwienienia zostały wyeliminowane. Skóra została rozjaśniona, przy tym nawilżona, odświeżona. Cieszę się, że są efekty. Jestem zadowolona, polecam dla wrażliwej skóry z problemami naczynkowymi.. 

38 komentarzy

  1. Nigdy nie używałam tej maseczki ale może nastepnym razem ją zakupię. Bardzo lubię nawilżającą maseczkę Ziaji :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, sama oceń:) Dziękuję i pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
  2. Mam ją i również jestem tak samo zachwycona jak Ty! Działa zauważalnie od razu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa widzisz! Cieszę się, że i Ty jesteś zachwycona! Dzięki, pozdrowienia!:)))

      Usuń
  3. Mam problemy z naczynkami, więc powinnam obowiązkowo ją wypróbować, zwłaszcza, że u Ciebie się sprawdziła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałaś innej maseczki na takie problemy, pamiętam:)

      Usuń
  4. Wzajemnie Kayah-śka;) Miłego piątku! A tak swoją drogą, jak Ty ładnie przyłączyłaś się do akcji! Super maseczkowe recenzje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to chyba masz dzisiaj świetny humor!!! :)))

      Usuń
    2. Zawsze odbieram Twoje wpisy bardzo miło, a dzisiaj mam wrażenie, że jest bardziej radosny. Ot, takie moje skojarzenie:)

      Usuń
    3. A to niespodzianka, pana Janka;) Dzięki, może... Mam głodziudką skórkę na twarzy jak u niemowlaka i tak się co chwilę głaszczę jak głupia;) Może dlatego;)

      Usuń
    4. Zadowolona jak ja:) Chociaż ja inne maseczki stosowałam :)
      Teraz rozumiem:)

      Usuń
  5. miłego weekendu!
    napisałabym coś związanego z tematem, ale jak wiesz... nie znam się :P

    OdpowiedzUsuń
  6. nie mialam jeszcze :d

    Zapraszam do mnie na konkurs, do wygrania śliczna bransoletka ! :)
    http://fashion-style-viola.blogspot.com/2012/10/konkurs-z-bettybizuteria.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście efekt jest zaskakujący. Systematyczność się opłaca.
    Odpisałam na Twoje pytanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. oo, bardzo dobrze brzmi, będę polecać ją dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAAK:) Wiem, że byłaś ciekawa jak się sprawdzi. Otóż widać:)

      Usuń
  9. Podoba mi się efekt, fajnie, że udokumentowałas to ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh... to skrawek mojego lewego policzka:) Sama dla siebie chciałam sprawdzić. Potem zorientowałam się, że warto to pokazać.

      Usuń

  10. Zapraszam do wzięcia udziału w rozdaniu na http://natolatekswiat.blogspot.com/2012/10/rozdanie.html#comment-form. Do wygrania kolczyki converse!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry, ale jak widzę Twoje zdjęcie to się boję....

      Usuń
  11. świetny efekt ! :)
    musze zakupić ^^

    ps. wpadnij do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam w łapkach, ale jakoś się nie skusiłam. Nie wiem sama dlaczego, ale wybrałam bardziej mi znane. Dmucham na zimne?, tak może i tak być :)
    Dzisiaj się już uśmiecham i to szeroko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazuje się, że Bielenda jest dobra! Zresztą, kiedyś sama spróbujesz!

      Usuń
  13. pierwszy raz widze maseczke z kasztanow ^^ efekt zachwycajacy!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzmi i wygląda naprawdę kusząco! Można je dostać w Rossmannie albo SP?

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekt dobrze widoczny!
    Ja na szczęście nie potrzebuję takiej.

    OdpowiedzUsuń