30 września 2019

SAKE ESSENCE MASK

Kolejna maseczka do pokazania Wam jest już na blogu. Czy warto? Jeśli lubicie płachty koniecznie musicie sprawdzić. Może ta będzie bardzo dobra, odżywczo - oczyszczająca, która przywróci równowagę lipidową skóry? Chcecie się przekonać? Przeczytajcie proszę moją opinię. 
Maska z Sake, od Mitomo. Kolejna z kolekcji Uruuru. Odżywcza, oczyszczająca, przeznaczona do każdego rodzaju cery. Nawilża, wygładza, rozjaśnia i odzywia skórę - to jej działanie. Ponadto redukuje przebarwienia, rozświetla, oczyszcza cerę. Przywraca także równowagę lipidową skóry. 
 Opakowanie wygląda bardzo ładnie. Maseczka płachta z Sake kosztuje 13,99 zł. Jej właściwości bardzo zachęcają do zastosowania. Czy warto? 
Od 20 do 30 minut trzymania na twarzy tej płachty może zależeć wiele. Jeśli się sprawdzi, to nic tylko się cieszyć jej świetną zawartością. Jeśli nie, okaże się szkoda czasu. Może też zaszkodzić skład, cokolwiek się nam nie spodobać w działaniu. Można się zwyczajnie rozczarować. Jak było w tym przypadku? 
Maska troszkę się plączę po odpakowaniu, ale generalnie nie jest źle. Trzeba tylko na spokojnie ją rozplątać, sprawdzić która strona gdzie i już. Po nałożeniu bardzo dobrze się trzyma. Ma sporo substancji odżywczych, które działają. Zapach tej płachty zupełnie neutralny.
Nic mnie nie szczypało, ale ogólnie czuć chłód, a przez to lekką ulgę na skórze. Wszystko sprawiało pozytywną energię. Nadmiar substancji z opakowania wmasowałam w skórę szyi i ramion. Ogólnie bardzo miłe uczucie. 
Maskę trzymałam około pół godziny. Bardzo dobrze się w niej czułam. Liczyłam na dobre działanie. Nie odczuwałam żadnych niedogodności. Nie zsuwała się, a pod oczami miałam znowu podwójną dawkę płachty. 
Wiem, że to bardzo dobrze działa i to lubię. Nic nie dostawało się do oczu. Właściwie odnośnie aplikacji nie mogę się do niczego doczepić. Pozostało poczekać na ostateczny efekt.
Muszę przyznać, że bardzo swobodnie czułam się w tej masce. Płachta dobrze się trzymała, co sprawiło mi wielki komfort. Bardzo podoba mi się też zastosowanie, gdy po zdjęciu nie muszę zmywać, a jedynie wpasować pozostałość. To jest genialne. 
Skóra po domowym zabiegu została bardzo świeża i jednocześnie nawilżona. Myślałam, że może zacząć się kleić, ale nic z tego. Podobał mi się efekt, jaki uzyskałam. Wygładzenie szczególnie zauważyłam pod oczami. No cóż, jestem w takim wieku, kiedy bardzo zwracam na to uwagę. I tu mi graj. Z właściwości oczyszczających niewiele mogłam zauważyć, bo ostatnio moja skóra jest mocno oczyszczana, więc tu w tym zakresie maska niewiele mogła się wykazać. 
Na spokojnie mogę polecić maskę, bo to bardzo szybka poprawa skóry. Jednocześnie łatwa w miarę aplikacja, podczas której można robić wiele rzeczy, a płachta działa. Naprawdę działa. Jest to mega przyjemne uczucie.Skóra pozostała miła w dotyku, bardzo dobrze nawilżona. Generalnie tak jak lubię.  Jestem ZA. 

11 komentarzy

  1. Czytałam już gdzieś o tej maseczce, nigdy nie stosowałam jeszcze maseczki płachta. Cena nie jest niska ale skoro faktycznie widać efekty to chyba wybrobuję bo czesto po zwykłych maseczkach nie widze żadnych efektów

    OdpowiedzUsuń
  2. Maseczki po lecie są dla naszej cery bardzo wskazane :) Przed okresem jesienno zimowym warto zadbać o porządne nawilżenie i zastrzyk witamin :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze masek tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię maski na płachcie, ale tej nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że Ci się sprawdziła ta maseczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nie miałam masek w płachcie tej marki :)

    OdpowiedzUsuń