16 kwietnia 2020

LIRENE - SUPERFOOD FOR SKIN

Dzisiaj mam dla Was recenzję maseczki Lirene. Jest to maseczka rewitalizująca wraz z odżywieniem. To z serii "Vege Skin" - Szpinak & Pietruszka. 
Kremowa maseczka do twarzy. Zapraszam.
Bardzo lubię zieleń!  Maseczka bardzo rzuciła mi się w oczy, gdy tylko zobaczyłam opakowanie. Szpinak i pietruszkę uwielbiam, tym chętniej sięgnęłam po nią, aby skorzystać z dobroci jakie oferuje nam producent. "Dostarcz skórze to co najlepsze z natury! Maseczka szpinak & pietruszka o kremowej konsystencji, dostarcza Twojej skórze niezbędne składniki odżywcze, witaminy i minerały. Skutecznie ją detoksykuje i rewitalizuje. Vege Skin to seria warzywnych, kremowych maseczek do twarzy, które swoje działanie opierają na niezwykłej mocy płynącej z unikalnego połączenia warzyw i roślin."
 Opakowanie bardzo wiosenne, zachęcające. Spodobało mi się od razu. Maseczka Lirene - Szpinak & Pietruszka ma 9ml i kosztuje 3,99 zł. 
Konsystencja kremowa, lekko zielona, gęsta. Idealnie się nakłada. Jak dla mnie pachnie zielonym, świeżym ogórkiem. Bardzo przyjemnie. Szpinaku, czy pietruszki nie wyczuwam. Osobiście bardzo je lubię. 
Jest spora ilość, spokojnie wystarczy na twarz i szyję. Delikatny zapach poprawia humor. Maseczka ma jasny zielonkawy kolor. Ma kremową konsystencję. Pomyślałam na początku, że jest idealna na wieczorne domowe spa, ale nie ma co chwalić. Lepiej poczekać na efekty.
Nadmiar maseczki delikatnie wklepałam w skórę i czułam, że działa świetnie. 
Maseczka nie podrażniła mojej skóry, a dostarczyła jej witalności, mocno odżywiła i poprawiła koloryt. Skóra została zregenerowana, nawilżona i wygładzona. Rezultat bardzo mi się spodobał. 
Z ręką na sercu mogę ją Wam polecić. Jest genialna! Robi dobrze skórze! Nie wiem tylko, czy na przykład szpinak Was nie odrzuca? Bo ja akurat uwielbiam! 

25 komentarzy

  1. Kasia, I think the Superfood mask is good but I prefer protective masks now.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej maseczki. Super, sie sprawdziła wiec moze i ja ja wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie niestety szpinak odrzuca ,ale skoro piszesz że maseczka pachnie ogórkiem-myślę że ja wypróbuję, bo ten zapach w kosmetykach lubię 🙂
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam i chętnie bym ją wypróbowała!Maseczki to jest to o czym ostatnio myślałam, tym bardziej,że teraz jest okazja,żeby zająć się kondycją własnej cery.Pozdrawiam, Kasiu!

    OdpowiedzUsuń
  5. thanks for the suggestion dear!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię warzywne maseczki, swego czasu stosowałam kilka od Marion. :D Wersji Lirene jeszcze nie testowałam. Jeszcze. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba z tej linii nie miałam żadnej maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  8. wow nie widziałam jej :D a ja nie znosze w sumie spzinaku :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię zarówno szpinak jak i pietruszkę ;) Maseczki stacjonarnie jeszcze nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa maseczka i w sumie fajne efekty :). Nie widziałam jej jeszcze nigdzie w sklepach, jedynie mignęła mi gdzieś w nowościach w internecie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka super! Wspaniała recenzja Kochana, przyznam że maseczka bardzo mnie zainteresowała, na pewno będę miała ją na uwadze. Kocham maseczki, wszystkie maseczki :)
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  12. Szpinak i pietruszka ten duet brzmi świetnie :D I skoro polecasz to z chęcią spróbuję ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie składniki mogłabym spokojnie zjeść, więc tym bardziej skorzystałabym z ich dobroci w formie maski :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Skoro się sprawdziła to chętnie ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam już z milion różnych maseczek, ale tej jeszcze nie :)
    Chętnie j wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie widziałam wcześniej tej maseczki. ;) Moimi ulubionymi są maski w płachcie ze względy na szybką i wygodna aplikację. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szpinaku nie jadam, ale maseczkę bym sprawdziła, skoro dobra i niedroga. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. W kosmetykach są gorsze składniki pochodzenia naturalnego np piżmo, śluz ślimaka, ambra czy karmin z koszelin
    Choć szpinak kojarzy mi się ze zmuszaniem mnie w przedszkolu do jedzenia zielonej brei, to w porównaniu z innymi składnikami to mały pikuś

    OdpowiedzUsuń
  19. Super, że jesteś zadowolona z działania maseczki.:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie używałam tej maseczki. Po Twojej recenzji chyba się skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam maseczki z Lirene. Tej jeszcze nigdzie nie widziałam, ale z chęcią bym ją kupiła i przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubie takie wynalazki ;) Pewnie bym sie skusiła. :)

    OdpowiedzUsuń