29 marca 2020

BEAUTY WEEK - MARION # CZĘŚĆ TRZECIA

Dzisiaj ostatni wpis odnośnie maseczek Marion "Beauty Week". Dwie maseczki na dwa ostatnie dni dokoła świata. Sobota i niedziela. Oczyszczanie i upiększanie. Zapraszam na ostatni wpis maseczek Marion w 7 dni dookoła świata. Czy końcówka się sprawdziła? 
Bramka nr 6, FL6 - oczyszczająca sobota. Maseczka oczyszczająco- rozgrzewająca. Zawiera panthenol i glinkę wulkaniczną.
Maseczka ma delikatne, lekko widoczne drobinki. Jest perłowa, niezbyt gęsta. Pachnie przyjemnie - kwiatowo. Jest taka lekka - nie czuć jej wcale na skórze. Odczuwalny jest właśnie milutki zapach. 
Nie podrażnia, nie szczypie. Przez moment zapomniałam całkiem, że ją nałożyłam. Idealna na domowe spa. 
W efekcie uzyskałam bardzo dobrze oczyszczoną skórę. Maseczka oczyszczająca nie wysuszyła, nie zrobiła nic złego mojej skórze. Wręcz przeciwnie. Zyskała mocno. Jestem z niej zadowolona. 
Bramka nr 7, FL7. Upiększająca niedziela. Maseczka zawiera wyciąg z aloesu oraz zieloną herbatę. Na koniec podróży. 
Upiększająca niedziela to przyjemny zabieg. Pachnący delikatnie, łatwo się rozprowadza i szybko zastyga. 30 minut minęło bardzo szybko. 
Nie było mrowienia, podrażnień. Zmywanie przebiegło dość spokojnie. 
Lubię aloes i zieloną herbatę - to na pewno miało znaczenie. Skóra odczuła ulgę, została nawilżona, zadbana. 
To już koniec "maseczkowych podróży" z Marion. Całość nie wyszło zbyt dobrze. Na pewno doskonale wykazał się pierwszy i ostatni lot. A to zdecydowanie za mało. 7 dni dookoła świata nie zawojowało na mojej skórze bardzo dobrze. Jednak nie zaszkodziło. To na tyle. 
Na pewno nie skuszę się drugi raz. Uwielbiam maseczki, ale te nie koniecznie. Nie polecam Wam, nie patrzcie na cenę, bo kusząca i niska jest. Ogólnie słabo wypada, źle i tylko zestaw robi nadzieję. Systematyczność powinna być dobra, dla nas, w tym przypadku tak nie ma. 
Ja potrzebuję dobrej dawki energii i nawilżenia dla mojej skóry. 
Jakieś wrażenia macie na ten temat? 
Jestem bardzo ciekawa. Sama obiecywałam sobie dużo, a się zawiodłam. 

18 komentarzy

  1. Thanks for the suggestion, because the packaging is really nice and can be a temptation

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że okazały się słabe, ponieważ sam pomysł wg mnie świetny. Z tych dwóch bardziej przypadła mi do gustu maseczka z aloesem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te maseczki o których piszesz w tym poście, chętnie wypróbuję 🙂
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł świetny, ale szkoda, że takie słabe w działaniu i składzie zresztą też. Na pewno się nie skuszę na ten zestaw, bo szkoda na niego kasy.

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, że sa takie słabe. :) Bede je omijać

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy o nich nie słyszałam, ale to chyba dobrze. :/
    Dużo zdrówka!
    Pozdrawiam, Werka

    OdpowiedzUsuń
  7. Zestawu nie kupię, ale chętnie kupiłabym maseczkę Norwegia i Korea, bo przekonałaś mnie do nich. Szczególnie Korea wydaje się obiecująca. Uwielbiam kosmetyki z zieloną herbatą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziś niedzielę bym chętnie wypróbowała ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda,że się zawiodłaś..

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda ze sie nie sprawdziły. Raczej sama ich juzn Ie bede próbować

    OdpowiedzUsuń
  11. Po raz kolejny kusisz mnie bardzo tym zestawem :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny zestaw i pomysl szkoda ze nie wszystkie maseczki sa dobre :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam, ale na razie mnie nie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna sprawa taki zestaw dla kogoś na prezent ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie znam tych maseczek, ale jak nie są za dobre to raczej się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam ten zestaw maseczek do twarzy z Marion i jedynie najmilej wspominam rozgrzewającą Norwegię z tego co pamiętam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie skuszę się. Jest wiele lepszych :)

    OdpowiedzUsuń