2 marca 2015

Gorące źródła Oravice

W drodze :)

Oravice - wypad styczniowy tylko we dwoje był mega fajnie spędzonym czasem. Sporo rozmów, spacerów, a najwięcej oczywiście kąpieli w gorących źródłach. Nart ze sobą nie wzięliśmy, bo mieliśmy ochotę pobyć razem, trzymać się za ręce, spacerować, napić się miodu pitnego, grzańca. Poleżeć dłużej w łóżku z rana. Ale poszliśmy rzecz jasna sprawdzić jak na stoku sprawy się mają.
A zaczęło się od tego, jak znajomi zebrali większą ekipę wiele - wiele lat temu na wyjazd. Mieliśmy chatę tylko dla siebie, ognisko, w między czasie oczywiście źródła - dużo śmiechu. Fajnie na moment było wyskoczyć z gorącej wody i zrobić orła na śniegu ;) Heh. Teraz tam jest zakaz wychodzenia poza barierki, ewentualnie na własną odpowiedzialność. Na zewnątrz temperatura na minusie, a woda około 35, 36 stopni. Robi wrażenie. Jeszcze są gorące prądy, jak się stanie w pewnym miejscu, OoO - naprawdę aż parzy momentami. 


Zimą uznajemy gorące źródła na zewnątrz. Te tak zwane starsze... . Choć z daleka czuć specyficzny i dość nieładny zapach - po chwili człowiek się przyzwyczaja. Właściwości lecznicze biorą górę ;)
 I spokój, cisza, można naprawdę odpocząć. Przestać myśleć o codzienności. Przeważnie jak tam bywamy jest bardzo mało dzieci. Bo dzieciaki są zabierane do nowych basenów. Więc i krzyków nie ma. A o to chodzi w wyjeździe bez własnych dzieci, aby zrelaksować się we dwoje, wyciszyć. Zresetować na maksa, szczególnie na początku nowego roku.



Meander Park - raj latem dla dorosłych, ale przed wszystkim dla dzieci.


Tam są dwa baseny, jeden gorący, drugi mocno gorący - do tego mają zakaz wchodzenia dzieci.
Nie mam zdjęć ze środka, bowiem gdy człowiek jest w stroju kąpielowym, japonkach i szlafroczku to wychodząc z szatni ma ochotę jak najszybciej znaleźć się w cieplutkiej wodzie i wygrzać zmarznięte kości. I jak się wychodzi z wody to też szybciutko wskakuje się w te klapki i szlafrok. My uciekamy wtedy na piwko do kawiarni na piętrze budynku. Potem ponownie do wody wskakujemy.
Byliśmy tam wiele razy - zawsze wspominamy wspaniale wypad.
*******
Jeśli ktoś liczy na luksusowe warunki, to nie powinien tam się wybierać. Jest skromnie, zwyczajnie, albo czasem nawet strasznie. Jednak jak się jest we dwoje - nic nie przeszkadza. Ze śmiechem wspominamy nocleg w chatce, gdzie padło ogrzewanie. A kominek był w pomieszczeniu obok i nijak nam nie dogrzewał. Z radością mówimy o tym, jak odkryliśmy, że tak około godziny 22 wszystko jest zamykane - cisza, nie ma dokąd pójść ;).
Wiele lat temu były organizowane tańce w Chacie LUX .
Tam przede wszystkim chcieliśmy przenocować. Cóż się okazało? Za początku stycznia właściciel zaprosił nas do siebie w roku 2016, bo do tego czasu ma wszystko zajęte! ;) A wiele razy wcześniej bywaliśmy u niego, czy też na imprezie, czy też nocowaliśmy. Teraz wiadomo - trzeba zadzwonić i zarezerwować. Tylko u nas zawsze spontan z takim wyjazdem - trzeba się zdać na coś co nam przyjdzie. Tym razem nocowaliśmy w Chacie Oravice . Szukaliśmy jeszcze innego noclegu - nie znając warunków tam, bo dopiero sprzątali... zdecydowaliśmy, że nie ma co myśleć, zostajemy :-)
Mnóstwo rodzin, przeważnie dorośli już z dziećmi w wieku młodzieżowym.,wszyscy z nartami.
Atmosfera wspaniała.
Więcej o gorących źródłach przeczytacie TUTAJ.


Powrót mimo ciężkich warunków pogodowych - no w końcu styczeń - ZIMA!
Co prawda drogowcy zawsze są zaskoczeni - w tę porę roku, my NIE :-)
Zawsze przygotowani:-)
Ale przede wszystkim szczęśliwi...hmmm
Aż się rozmarzyłam:-)


Czy Wy też od czasu do czasu wybieracie się wygrzać dupki w takich miejscach?
Czy taki relaks wcale Was nie interesuje?


***
Ale może ktoś ma ochotę i jeszcze się nie przyłączył
TO zapraszam  ciepło

TUTAJ KONIECZNIE TRZEBA KLIKNĄĆ I SIĘ ZAPISAĆ :-)

Pozdrawiam:-)

13 komentarzy

  1. Jak tam jest pięknie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Luksiusy są miłe, ale na pewno nie one gwarantują dobry wypoczynek. Nie znam miejsca, które opisujesz, ale ze swej strony mogę polecić czeskie Velke Losiny i noclegi "Mlyn". Prowadzą go sympatyczni Polacy, a do wyboru mają kemping (domki, przyczepy, pole namiotowe) lub pensjonat. Korzystałam dwa razy z przyczepy, jest blisko do źródeł termalnych, spa i sympatycznej restauracyjki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj,wydaje się bardzo ciekawe miejsce! My akurat mamy przyczepkę i uwielbiamy pola kempingowe :-) Thanks!!! Na pewno powiem mężowi o tym:)

      Usuń
  3. Takie wspaniałe fotki sprawiają, że bardzo chcielibyśmy się w tak cudownym miejscu znaleźć..

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda na świetne miejsce, zapisuję w pamięci na listę miejsc wartych odwiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wróciły wspomnienie 6 lat temu własnie tam zaiskrzyło z moim obecnym mężem :) to był weekend

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie:) Też lubię takie wyjazdy:)

    OdpowiedzUsuń