28 listopada 2012

Glinka Ghassoul - Organique

 
 
 
Wiele informacji można przeczytać tutaj
Ja opiszę jak działa na mnie, jak ją stosuję. 
Trochę czasu upłynęło odkąd ją mam, przyznam, że nie sięgnęłam z wielką chęcią, jakoś z początku podchodziłam do niej jak do jeża. Jednak w końcu musiał być ten dzień :-) 
Najpierw spróbowałam według przepisu zrobić maskę na twarzy, aby ją oczyścić i wygładzić. Dobrze się rozmieszała, nieźle także nakładało się ją. Okazało się jednak, że nie nadaje się dla mnie. Gdy zasychała poczułam szczypanie i prędziutko zareagowałam zmywając ją. A nie było łatwo! Podrażnień nie miałam, bo moja reakcja była niemal natychmiastowa. Takiemu użyciu powiedziałam: nie! Nie będę jej stosować w ten sposób. Zapach? Taki nijaki, nie zachwyca, ale też nie drażni. 
Jeśli chodzi o ciało, to muszę przyznać, że jest rewelacyjna! Naprawdę! Choć jest trochę tego "babrania się" - uważam, że warto. Raz w tygodniu nakładam na brzuch, tyłek i widzę, że skóra zdecydowanie jest wygładzona, ujędrniona. Można ją sobie zaaplikować i nic nie kapie, nie piecze, nie szczypie. Zostawiam ją do całkowitego zaschnięcia, nawet nie patrzę na czas, po prostu robię inne rzeczy w trakcie. Wcale mi nie przeszkadza, że mam coś na sobie; coś takiego:-) Zmywanie do przyjemności nie należy, ale jak widzę efekt  - daję radę:-). 
Koniecznie muszę wypróbować peeling z dodatkiem tej glinki:-) 
A Wy macie jakieś doświadczenie z glinką Ghassoul? (200ml/23zł)
Jeszcze informacja: Maska MOOYA wędruje do Rainy girl is me - Szczegóły TUTAJ.
Nie wiem dlaczego nie udało mi się z datą dzisiejszą wrzucić tego postu...
W każdym razie dziękuję Wszystkim za udział, pozdrawiam serdecznie,
miłego dnia życzę:)

24 komentarzy

  1. Uwielbiam glinki, pewnie i tą bym polubiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej nie byłam przekonana do glinek, zmieniam zdanie:-)

      Usuń
  2. ja właśnie pieczeniem i szczypaniem reaguję na wszelkie maseczki oczyszczające, dlatego od długiego czasu po prostu ich nie stosuje...
    ale wymyśliłaś sposób żeby zużyć tą glinkę - nie wpadłabym na to :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na opakowaniu jest przepis (fotka wyżej), że można stosować do ciała, a ja nie wiem, ale coś mi się zdawało, że można także używać jej do włosów - to chyba było jakieś przywidzenie:-)

      Usuń
  3. o rany, ale super!!! :) zaraz zacznę skakać, nareszcie coś wygrałam :):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie robiłam sobie maseczek na ciało, byłoby mi zimno paradować tak po domu...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zimno, mam coś na sobie:) a i... w kominku się pali, jest ciepło:)

      Usuń
  5. hmm maseczka na ciało:P??
    Jak dla mnie nowość hi

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja lubię glinki !: )

    Chociaż o maseczkach na ciało nie słyszałam jeszcze !:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tę glinkę, tylko innego producenta i jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
  8. mm, fajnie brzmi. Polubiłam Organique - może i na tą maseczkę się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hahahaha! uroczych masz sąsiadów! ja w moim oknie mam tylko cienką firankę i pewnie i tak wszystko widać :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię glinki. Tej w takiej postaci jeszcze nie używałam. Miałam szampon w kostce z glinką Ghassoul.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie miałam jeszcze szamponu w kostce:-)

      Usuń
  11. Uwielbiam glinki, lubię je za to że działanie jest praktycznie od razu widoczne :)

    OdpowiedzUsuń